Zima ma fatalny PR. Zawsze jest za zimno, za ślisko, za wcześnie robi się ciemno i w ogóle „od stycznia zaczynam”. A prawda jest taka, że trening na siłowni zewnętrznej zimą to jedna z lepszych rzeczy, jakie możesz zrobić dla formy i głowy. Serio.
Sam długo uważałem, że siłownie plenerowe są tylko na wiosnę i lato, aż któregoś styczniowego dnia wyszedłem „tylko na spacer” i skończyłem na solidnym treningu. Od tamtej pory wiem jedno – zimą też się da, a czasem nawet lepiej.
Jeśli myślisz o regularnym treningu albo o inwestycji w solidną infrastrukturę, siłownie zewnętrzne Fit Park https://www.fitpark.pl są projektowane właśnie z myślą o całorocznym użytkowaniu. Stabilne konstrukcje, odporność na warunki pogodowe i wygoda sprawiają, że trening na siłowni plenerowej zimą naprawdę ma sens.
Jak przygotować się do treningu zimą, żeby nie zmarznąć i nie zrezygnować?
Podstawą jest nastawienie. Jeśli wyjdziesz z domu z myślą „zobaczymy, może pięć minut”, to faktycznie skończy się na pięciu minutach. Ale jeśli podejdziesz do tego jak do normalnego treningu, organizm szybko się rozgrzeje. Kluczowe jest ubranie. Nie zakładaj na siebie wszystkiego, co masz w szafie, bo po pięciu minutach będziesz mokry jak po saunie. Lepiej ubrać się warstwowo, tak żeby można było się ruszać, a nie przypominać bałwana.
Rękawiczki to zimowy game changer. Metalowe uchwyty na siłowniach zewnętrznych potrafią być lodowate, więc dłonie bez ochrony szybko powiedzą „dość”. Czapka i komin też robią robotę, szczególnie na początku treningu. Po kilku minutach ruchu zdziwisz się, jak szybko robi się ciepło.

Trening na siłowni plenerowej zimą – jak ćwiczyć mądrze?
Zimą nie chodzi o bicie rekordów. To czas na spokojny, równy trening, który rozrusza ciało i poprawi krążenie. Siłownie plenerowe świetnie się do tego nadają, bo urządzenia prowadzą ruch i nie wymagają skomplikowanej techniki. Nawet jeśli jesteś początkujący, dasz sobie radę.
Zawsze zacznij od rozgrzewki. Kilka minut marszu, krążenia ramion, lekkie ruchy nóg. To ważne, bo zimne mięśnie nie lubią gwałtownych ruchów. Potem możesz przejść do ćwiczeń na urządzeniach – spokojnie, płynnie, bez szarpania. Zimowy trening na siłowni zewnętrznej ma być przyjemny, a nie karą za świąteczny sernik.
Dobrą wiadomością jest to, że zimą na siłowniach zewnętrznych jest luźniej. Nie trzeba czekać na sprzęt, nie ma tłoku, nikt nie patrzy, ile powtórzeń robisz. Cisza, świeże powietrze i koncentracja na sobie – brzmi lepiej niż zatłoczona siłownia pod dachem, prawda?
Dlaczego siłownie zewnętrzne zimą działają lepiej, niż myślisz?
Zimą organizm zużywa więcej energii na ogrzanie ciała, więc nawet umiarkowany trening daje świetny efekt. Trening na siłowni zewnętrznej zimą poprawia odporność, hartuje organizm i pomaga przetrwać sezon przeziębień w lepszej formie. Do tego świeże, chłodne powietrze działa lepiej niż kawa – serio, po takim treningu głowa jest czysta, a humor wyraźnie lepszy.
Właśnie dlatego tak ważne jest, żeby korzystać z dobrze zaprojektowanych obiektów. Sprawdzone siłownie zewnętrzne są przystosowane do całorocznego użytkowania, co doceni każdy, kto nie chce rezygnować z ruchu tylko dlatego, że spadł śnieg.
Zima to najlepszy moment, żeby wyrobić nawyk
Największą zaletą zimowych treningów jest to, że uczą systematyczności. Jeśli potrafisz wyjść na trening w styczniu, to w maju już nic Cię nie zatrzyma. Trening na siłowni plenerowej zimą buduje nie tylko mięśnie, ale i charakter. A gdy przyjdzie wiosna, będziesz już o krok dalej niż większość.
Podsumowując – trening zimą na siłowni zewnętrznej to nie jest pomysł dla twardzieli z reklamy. To opcja dla normalnych ludzi, którzy chcą się ruszać, czuć dobrze i nie odkładać formy na „kiedyś”. Wystarczy się dobrze ubrać, wybrać sprawdzoną siłownię plenerową i zrobić pierwszy krok. Reszta przyjdzie sama.











